poniedziałek, 30 czerwca 2014

Od Rudiko C.D. Od Skyler - Powitanie

Spojrzałem na nią.A ona odwzajemniła się uśmiechem.Jest cudowna.
S: Też się cieszę - powiedziała.
R: Heh...odkąd cię znam kocham cię. Jesteś cudowna pod każdym względem.
Zarumieniła się. Teraz zawiał dość śliny wiatr.
S: Może wracajmy do sfory? - powiedziała i drżała na całym ciele. - zimno tu.
Zgodziłem się. Szliśmy pod wiatr. Zbyt mocno wiało. Ale znaleźliśmy ich. Wszyscy siedzieli w jaskini.
N: Już myślałem, że nie żyjecie - zaśmiał się Nero.
Ale nikt inny nie śmiał się. Skyler spytała.

<Skyler?<3 >

Nowy pies

Powitajmy Andree. C:

Od Skyler C.D. Od Rudiko - Powitanie

Chyba na chwilę przestałam oddychać.
S: Naprawdę? 
R: Nie żartuję. Jestem jak najbardziej poważny.
S: Czyli.... kochasz mnie? - wyszeptałam.
Rudi spojrzał na mnie swoimi pięknymi oczyma.
R: A ty mnie?
Serce mi na chwilę zamarło.
S: Od początku naszego spotkania się w tobie kochałam - wyznałam.
Rudiko wyglądał na zszokowanego.
R: Cieszę się, że nie byłem jedyny - wyrzucił z siebie i uśmiechnął się.
To mnie powaliło. On jest taki słodki.
S: Czyli ty już czułeś coś do mnie od tamtej chwili?
R: Tak i cieszę się, że wreszcie zaczynamy o tym rozmowę.

<Rudiś? ♥>

Od Naval'a

Siedziałem w swoim domu z ranną łapą.
Nagle do domu wbiegła jakaś zakłopotana suczka.
Na: Cześć, jestem Naval, zgubiłaś się ? - zapytałem wstając z bólem.
C: Można tak powiedzieć, ale ja jestem Crystal - powiedziała zmieszana nawet na mnie nie patrząc.
Na: Może...może ci pomóc? - zapytałem roześmiany zachowaniem suczki.
C: Nie dzięki sama odnajdę drogę - powiedziała dość ostro.
Na: Należysz może do Sfory Wolności? - zapytałem podchodząc kulawo do niej.
C: Nie - powiedziała sucho patrząc na moją nogę.
Na: To może dołączysz? - dusiłem się ze śmiechu.

Crystal ?

Od Rudiko C.D. Od Skyler - Powitanie

Nie..nie wiedziałem... Chciałem ją dogonić. Ale mój stan na to nie pozwalał. Jednak wiedziałem ,że muszę za nią biec. Szybko wybiegłem nie zważając na innych. Poczułem się zdrowy. Rana po ugryzieniu tego niedźwiedzia była bardzo mała. Zagoiła się! Teraz mogłem swobodnie biec. Znalazłem ją nad jeziorem. Była smutna. Leżała i patrzyła na zachód słońca.
R: Skyler...
Odwróciła głowę w moją stronę. Po czym z niesmakiem powiedziała.
S: Po co tu przyszedłeś?! - krzyknęła jednocześnie warcząc.
R: Bo ja cię... - nie mogłem dokończyć.
Spojrzała na mnie jag by wiedziała o co mi chodzi. Wstała i już miała odejść.
R: Ja cię....kocham Skyler! - powiedziałem w końcu.

<Skyler? <3 >

Od Nero C.D. Od Mimry - Powitanie

N: W sumie to nie ważne. - westchnąłem.
Całe zwiedzanie terenów watahy z suczką przeminęło właściwie w ciszy. Dopiero pod koniec oprowadzania suczka zapytała.
M: A Ty powiesz coś o sobie?
N: Mógłbym gadać i gadać. - zaśmiałem się. - Jednak dziś nie mam już ochoty na rozmówki. - puściłem do niej oczko.
M: Rozumiem. - westchnęła.
N: Teraz musze Cię już opuścić, ale liczę, że się jeszcze spotkamy. - ucałowałem jej łapę na porzegnanie i odszedłem.

<Koniec>

Nowa suczka

Powitajmy Crystal c:

Od Skyler C.D. Od Rudiko - Powitanie

Teraz to już oboje płakaliśmy. Rudi siorbał nosem, a ja szlochałam ciężko.
Po chwili otarliśmy sobe nawzajem łzy.
S: Ale nie żyjmy przeszłością tylko teraźniejszością.
Rudiko potwierdził moje słowa ruchem łba.
R: Tak, teraz mam ciebie i sforę...
Zarumieniłam się.
S: Myślę podobnie
I wtedy go liznęłam prosto w pysk.
R: Sky..? Co ty...?
Oniemiałam.
S: Myślałam, że ty coś do mnie czujesz...
Oczy zaszły mi łzami i mgłą.
Szybko wybiegłam z myślą, że chcę znaleźć się gdzie indziej. 
Ciężko było, bo miałam łapę w gipsie. Wygladało to jakbym kulała.

<Rudiko?  >

Od Rudiko C.D. Od Skyler - Powitanie

Smutno spojrzałem na Skyler. Łza spłynęła jej po pyszczku.Chciałem ją pocieszyć.Jedyny sposób ech...opowiedzieć jej o MOJEJ Historii.
R: Ja nie miałem lepiej... - powiedziałem już czując łzy.
Sky spojrzała na mnie.Nadal miała łzy w oczach.
R: Miałem rodzinę. Bardzo bogatą. Kochałem ich. A oni mnie. Moi rodzice mieszkali naprzeciwko. Pamiętam jak często ich odwiedzałem. Właściciele mieli dwójkę dzieci. Siedmioletni chłopczyk i dziesięcioletnia dziewczynka. Bawili się ze mną. Pewnej nocy... - urwałem po czym znowu wznowiłem-Wybuchł pożar...j-ja nie zdążyłem ich uratować...To była moja wina! - zacząłem płakać.

<Skyler? :c>

niedziela, 29 czerwca 2014

Od Naval'a C.D. Od Lauren - Powitanie

Na: Ja cię naprawdę przepraszam jeżeli pomyślałaś że cię podrywam, nie to nie tak, mam taki wzrok, i wiem że to tak wygląda...
Nie dokończyłem gdy nagle skoczyła na mnie puma i wgryzła mi się w łapę.
Upadłem a łapy nie czułem próbowałem bronić suczki ale z wycieńczenia padłem jak martwy na ziemię.
Gdy się obudziłem zobaczyłem przed sobą Lauren i bandaż na łapie.
Na: Dziękuje Ci, bardzo ! 
Powiedziałem i próbowałem wstać.
Ona nic nie wiedziała, ale ja wiedziałem że jeżeli wyzdrowieje to tylko w połowie, bo rana zniknie ale będę kulawy do końca życia.
Popatrzyłem się na łapę.
Na: Super !
Powiedziałem zły na samego siebie.
Lauren ?

Od Mimry C.D. Od Nero - Powitanie

M: Chyba najważniejszą rzeczą jest bliskie pochodzenie od wilków.
N: To właściwie wiedziałem.
M: Byłam wychowywana przez ludzi, którzy nie szanowali mego pochodzenia, więc uciekłam i natrafiłam na ciebie.
N: Tylko tyle?
M: A co chcesz jeszcze wiedzieć?
Zatrzymałam się i spojrzałam na niego. On uczynił to samo. Nie wiedziałam czego znów mam się spodziewać. Czy będzie chciał powiedzieć coś na prawdę ważnego?

(Nero?)

Od Nero

Od paru dni planowałem zaprzyjaźnić się z członkami sfory, lecz słabo mi to wychodziło. Zwiedzając tereny sfory, zauwarzyłem dalmatyńczyka. Tak, to z pewnością był dalmatyńczyk.
- Mam wrażenie, że już się widzieliśmy. - uśmiechnąłem się ciekawsko.
- Tak. Jesteś Nero, prawda? - podeszła bliżej i odwzajemniła uśmiech.
- Moje pełne imię brzmi Nero Nevo, ale dla Ciebie mogę być Nero. - puściłem do suczki oczko. - Niestety ja nie znam Twojego imienia.
- Lauren. - zarumieniła się.
- Jak się podoba w sforze? - wypiąłem dumnie pierś.
- Jest w porządku. - wydukała nieśmiało.
- Tylko w porządku? - wytrzeszczyłem oczy. - Spokojnie, po dniu spędzonym ze mną na pewno zmienisz zdanie.
Lauren zaczęła odsuwać się ode mnie.
- Jestem aż tak straszny?

<Lauren? c: >

Od Skyler C.D. Od Rudiko - Powitanie

S: Wiesz już zapewne, że po śmierci mojej pani zostałam oddana do schoronisk - zawiesiłam głos.
Rudiko spojrzał na mnie smutno.
S: Potm w sumie było już tylko gorzej. Chcieli mnie uśpić, a ja nie mając wyjścia, musiałam uciekać. Błąkałam się parę dni bez jedzenia. Potem zaczęłam podkradać resztki zabitych zwierząt.
Rudi próbował ukryć niesmak.
R: Sorry, ale...
S: Nie spoko. Rozumiem.
R: Kontynuuj.
Westchnęłam.
S: Wreszcie znalazłeś mnie ty, gdy byłam w potrzebie.
Przytaknął.
R: A co z twoimi rodzicami?
Ukryłam łeb w łapach.
S: Próbowali mnie zabić - wydusiłam z siebie.

<Rudi?>

Od Rudiko C.D. Od Skyler - Powitanie

Leżałem rozglądając się na wszystkie strony.I rozmyślałem.
R: Jak mogliśmy go nie usłyszeć?Takie duże zwierzę a normalnie zachowywał się jak ninja.
S: Zgadzam się-powiedziała śmiejąc się
R: Boli cię łapa? -spytałem
S: Nie...a ciebie coś boli?
R: Nie ,czuję się zdrowy-powiedziałem kiwając głową-Skoro muszę tu leżeć to opowiedz mi coś o sobie
Popatrzyłem na suczkę.


<Skyler?>

Od Nero C.D. Od Mimry

N: Hmm... muszę powiedzieć, żę jeszcze tego nie robiłem, ale okej. - odparłem.
M: To gdzie idziemy? - uśmiechnęła się.
N: M... - zmarszczyłem brwi i zacząłem się zastanawiać. - Może najpier tędy. - wskazałem łapą kierunek.
Ruszyłem przodem, lecz Mimra już po chwili mnie dogoniła.
N: Opowiesz mi coś o sobie? - spojrzałem na waderę idącą obok mnie.

<Mimra? c: >

Od Skyler C.D. Od Rudiko - Powitanie

Obudziłam się w szpitalu. Lewą przednią łapę miałam w gipsie. Wstałam lekko się krzywiąc i wyszłam z sali. Podeszłam do recepcji. 
S: Gdzie znajdę Rudiko?
Wskazały mi pierwsze drzwi po prawej.
Weszłam do środka i moim oczom ukazał się Rudi. Podeszłam bliżej, a on otworzył oczy.
R: Sky? Co się stało?
S: Nic, lepiej byś odpoczywał - rzekłam.
Popatrzył się na mnie.
R: A co się stało z twoją łapą?
S: Tylko złamana.
Rudi podniósł brwi.
R: Tylko?
S: Spokojnie, będziesz musiał tu leżeć jakiś tydzień. Chcą cię poobserwować.
R: Nie jest źle.

<Rudiko?>

sobota, 28 czerwca 2014

Nowy blog!

Serdecznie zapraszam do mojego drugiego bloga. ^^


~Nero Nevo

Od Lauren C.D. Od Mimry - Powitanie

Suczka nadstawiła uszu.
L: Jestem trochę nieśmiała. - uspokoiłam się, zrozumiałam, że Mimra rzeczywiście nie ma co do mnie złych zamiarów.
M: Nie masz domu? - zapytała po chwili milczenia.
L: Tak, błąkam się już od tygodnia. 
M: Może zechciałabyś dołączyć do naszej sfory?
L: Bardzo chętnie! - ucieszyłam się.
M: Chodź za mną.
Szłyśmy przez pewien czas. Pokonałyśmy łąkę, pole i wgłębiłyśmy się w las. Mimra wydawała się znać każdy zakątek puszczy. W końcu dotarłyśmy do celu, niewielkiej polanki, przeciętej płynącym cicho strumykiem. 
M: Nero! Halo, jesteś?!
L: Kim jest Nero? 
M: Przywó- urwała.
N: Hej! - krzyknął nagle głos za nami. 
Poderwałyśmy się z przerażenia.
M: -dca - dokończyła.
N: A to kto? - wskazał na mnie głową.
M: Chce dołączyć do naszej sfory - wyjaśniła. - Pozwolisz niej, co nie?
N: A, niech stracę. 
Podziękowałam mu i poszłam się napić. "Nareszcie, będę miała "dom" " - pomyślałam żłopiąc wodę.
<Koniec>

piątek, 27 czerwca 2014

Od Rudiko C.D. Od Skyler - Powitanie

Nie wiem dokładnie czy to był Grizzly ale wiem ,że był to niedźwiedź.
Chwilę trzymał tak Skyler.Później wyrzucił ją.Ja warczałem.Sam nie rzucę się na niedźwiedzia.Ale wiedziałem co robić.Odciągnąłem Grizzly'ego od Skyler.Był bardzo zirytowany moim warczeniem.Zacząłem uciekać przed nim.Był dość szybki jak na zwierzę ważące ponad pół tony.Nie mogłem tak dłużej biec ,on tak samo.Stanąłem przed nim.Bałem się okropnie.Nie myśląc długo rzuciłem się na niedźwiedzia.Ach!Jakie to było trudne.On ważył na pewno więcej niż tonę.Raz to ja go ugryzłem to zaraz on strącał mnie łapą.Nie wiem co działo się z Skyler.I nagle...ugryzł mnie.Zleciałem z niego.Zwierzę było zbyt zmęczone by mnie wykończyć.Skinęło głową i odeszło.
W dali zobaczyłem Skyler i resztę sfory.Zemdlałem.

<Sfora?>

Od Lauren C.D. Od Naval'a - Powitanie

L: Tak, przepięknie - odpowiedziałam.
Spojrzałam na Navala, który wydawał się czule wpatrywać w moje oczy. Odwróciłam wzrok, jak poparzona, w przeciwnym kierunku. Puls mi przyśpieszył, spłonęłam rumieńcem.
Na: Coś nie tak z tobą? - zapytał trochę zaniepokojony.
L: Nie, nie. Wszystko w porządku... - starałam się opanować.
Pies uśmiechnął się. Niestety, jego oczy nadal wyglądały zalotnie. Musiałam coś wymyślić, zbyt krótko znałam Navala, żeby już zostać jego partnerką. Nagle wyczułam jakieś zwierzę. "To sarna!" - krzyknęłam ze szczęścia w myślach "Odciągnę nią uwagę tego romantyka". 
L: Ciii... - syknęłam cicho - gdzieś w pobliżu jest sarna.
Pies od razu zapomniał o mojej piękności, musiał być piekielnie głody.
Na: Gdzie! - machał głową na wszystkie strony.
L: Spłoszysz nią... - położyłam łapę na jego grzbiecie i przycisnęłam nią Navala do ziemi.
Węszyłam przez chwilę, aż udało mi się zlokalizować położenie zwierzyny. Zaczęłam się czołgać w stronę lasu, który był za plażą. Mój zmysł mnie nie zmylił, na polanie pasła się młoda koza. 
Chciałam podejść, jak najbliżej ofiary. Byłam bliżej i bliżej. Sarna jednak musiała mnie usłyszeć. Przestała skubać trawę i bacznie nadstawiła uszu. Nie czekałam dłużej i ruszyłam na nią. Pościg nie trwał zbyt długo. Udało mi się powalić ofiarę. Wgryzałam się w jej gardło, aż nie przestała oddychać.
Na: Wow, brawo Lauren! - przybiegł troszkę zaśliniony.
L: Proszę, to dla ciebie, widzę, że długo byłeś na głodniaku. - Oblizałam krew z pyska.
Chciałam niezauważona pójść sobie i zostawić psa sam na sam z sarną. Na szczęście był on tak zajęty jedzeniem, że udało mi się to. Nie odeszłam jednak daleko, żeby Naval mógł mnie odnaleźć. Położyłam się obok dużego głazu i czekałam na towarzysza. W końcu nadszedł.
<Naval? ;p>

Od Skyler C.D. Od Rudiko - Powitanie

Leżeliśmy tak pod wiśnią, aż nagle sobie przypomniałam.
Rudiko ma przecież ranną łapę!
Nie chciałam mu jednak nic mówić, bo wiem, że próbuje się wykręcić za każdym razem, gdy o tym wspomnę.
Tak więc jednym szybkim ruchem przetoczyłam się na Rudiego. 
I chwilę leżałam na jego grzbiecie.
S: Rudi?
R: Hmmm..? - mruknął od niechcenia.
S: Myślałeś, że wymigasz się od opatrunku?
R: Yhym - potwierdził.
Zaśmiałam się.
S: Głuptasie po co to robisz?
R: Tak dla własnej, prywatnej przyjemności.
S: Jasne, ale podaj mi swą łapę.
O dziwno podał bez sprzeciwu.
Wmasowałam więc kilka roślin i zawinęłam liściem pokrzywy.
R: Będę mieć d tego wysypkę! 
S: Co za bzdury gadasz! Po to dałam te roślinki byś nie miał.
R: Oooo
Położyłam się z powrotem obok Rudiko.
Było mi tak dobrze.
Aż tu nagle coś złapało mnie za kark i podniosło do góry.
Chciwie zaczęłam łapać powietrze, aż i tak dostałam mroczków.
Słyszałam jedynie Rudiego jak odważnie próbował coś zrobić.

<Rudiko?>

Od Mimry C.D. Od Nero - Powitanie

M: Bardzo chętnie
Teraz jego reakcja. Coś zawsze nieprzewidywalnego i zaskakującego, coś czego nikt inny nie doświadczy i nie zobaczy, bo to ucieknie mu przed nosem i poleci daleko.
N: To super!
Pies ewidentnie był zadowolony. Nie znałam jednak tego miejsca... Nie wiedziałam, czy jest tu bezpiecznie czy koszmarnie a może jeszcze gorzej! Chciałam się tu rozejrzeć: wiedzieć cokolwiek o kimkolwiek. Może on by mnie oprowadził? Chociaż to alfa, pewnie ma więcej spraw, niż takie tam coś...
M: Mógłbyś mnie, proszę oprowadzić...

(Nero?)

Od Mimry C.D. Od Lauren - Powitanie

W skupieniu przysłuchiwałam się wypowiadanego przez nią imienia. Bardzo mi się spodobało, jak żadne inne. Teraz korciło mnie coś innego.
M: Nowa zapewne jak ja...
Przyglądałam się suczce rasy dalmatyńczyk.
Podeszłam do niej typowym chodem.
M: Dlaczego mnie się boisz? 
Czekałam niecierpliwie na odpowiedź. Ciekawe, co mi powie... Czy to, że jestem wilkiem, to od razu znak, że jestem zła itp.?

(Lauren?)

czwartek, 26 czerwca 2014

Od Rudiko C.D. Od Skyler - Powitanie

Skyler wstała i zaczęła zbierać jakieś zioła i inne rośliny. Ja w tym czasie leżałem bez najmniejszych obaw o moją łapę. A po co się martwić? Heh...leżąc tak zauważyłem żabę. Instynkt kazał mi za nią biec. Więc pobiegłem. Żaba biegała w kółko, robiła zygzaki i zataczała wielkie łuki żebym uciec przede mną. Złapałem ją.W ostatniej chwili zauważyłem, że Skyler kończy. Szybko udałem się na miejsce gdzie mnie ostatni raz widziała.
R: Co tak długo? -spytałem dysząc
S: A ty co taki zmęczony? 
R: Heh...nudziło mi się...chodziłem robiąc kółka...
S: Acha...to co masz w pysku?
R: C-co? -spytałem i szubko zorientowałem się ,że w pysku trzymam żabę.
R: To ... dla ciebie!-podałem jej żabę
S: Dzięki...-widziałem w jej oczach ,że nie jest zadowolona.
Nie chciałem jej przypominać o rannej łapie.
R: Chodź za mną - powiedziałem po czym pobiegłem w stronę górki.
Pobiegła za mną. Tam położyliśmy się pod cieniem rosnącej tam Wiśni.

<Skyler?>

Od Lauren - Powitanie

Był piękny wiosenny poranek, słońce już pieściło świat swoimi ciepłymi promieniami, po niebie latały rozśpiewane skowronki. Ja akurat wracałam najedzona i zadowolona z udanego polowania. Przysłuchując się trelom ptaków przedzierałam się powoli przez wysokie trawy. Zmierzałam w kierunku łąki w celu odpoczęcia po łowach. 
Darń robiła się coraz bardziej skąpa. Już miałam wejść na murawę, kiedy nagle zamarłam. Z przednią łapą wysuniętą do przodu i resztą ciała skrytą w gąszczu traw wpatrywałam się w obiekt leżący naprzeciwko mnie, w cieniu wielkiego drzewa. "To jakiś pies."- pomyślałam. "Co mam zrobić?" Przykleiłam się do ziemi i czekałam bacznie obserwując czarnego psa. Obcy zaczął węszyć nosem w powietrzu i odwrócił głowę w moją stronę. Lęk obezwładniał moje kończyny, podczas gdy tamten podniósł się i niepewnie zamerdał ogonem.
M: Hej, co tak się chowasz? Wyłaź! - zawołała.
Wstałam z podkulonym ogonem i wzrokiem spuszczonym w dół. Powoli zrobiłam krok w kierunku psa.
M: Nie bój się, nic ci nie zrobię - powiedziała wesoło nieznajoma. - Jestem Mimra, a ty?
Uspokoiłam się nieco i spojrzałam na suczkę. Stała przede mną hybryda wilka z psem energicznie machająca ogonem i z uśmiechem na pysku. 
L: L-Lauren - wyjąkałam.
<Mimra? ^^>

Od Naval'a - Powitanie

Biegałem po lesie w poszukiwaniu jedzenia.
Byłem bardzo głodny i spragniony.
Zobaczyłem jakąś suczkę, była chyba dalmatyńczykiem.
Podszedłem i zapytałem:
Na: Hej jestem Naval miło mi.
Podałem suczce łapę z szerokim jak banan uśmiechem.
L: Hej jestem Lauren,chcesz dołączyć do naszej sfory?
Na: No spoko, dzięki!
Poszliśmy do alfy która mnie bezproblemowo przyjęła.
L: To co robimy?
Na: Chodź ze mną pokażę ci coś!
Złapałem ją delikatnie za łapę i pobiegliśmy.
Naszym oczom ukazała się piękna plaża, a na niebie cudowny zachód słońca.
Usiadłem obok Lauren i zapytałem:
Na: Ładnie prawda?
Popatrzyłem w jej oczy.
<Lauren?>

środa, 25 czerwca 2014

Nowy pies

Powitajmy Naval'a.

Nowa suczka

Powitajmy Lauren.

Od Skyler - C.D. Od Rudiko - Powitanie

Zmęczeni klapnęliśmy przy pniu. Dyszeliśmy i dyszeliśmy. Wtem odezwał się Rudi.
R: Cieszę się, że dołączyłaś.
S: Tak bynajmniej teraz mam swoją watahę i nie wałęsam się bez celu.
Uśmiechnęliśmy się do siebie i zamerdaliśmy ogonami.
R: To co teraz robimy?
S: Przejdziemy się gdzieś? 
Rudiko szczeknął w odpowiedzi.
S: Gdy biegłam widziałam jezioro. Może tam się udamy?
R: Weźmy tylko ze sobą jedzenie i urządzimy sobie piknik.

~Godzinę później przy jeziorze~

R: A czym ty się zajmujesz?
S: Jestem dowódcą wojsk.
Rudiko pokiwał łbem.
R: Ja wojownikiem. 
S: Oooo, czyli jesteś raczej pod moim dowództwem. 
Wyszczerzył się do mnie. 
R: Widzisz. Ktoś musi być.
S: Rudi masz ranę na łapie - zauważyłam i od razu moje uszy oklapły.
R: To nic
S: A jak wda się zakażenie?
Rudiko nie wyglądał na przekonanego.
S: Chodź zrobię ci opatrunek.

<Rudiko?>

Od Rudiko C.D. Od Nero - Powitanie

Hah...co tu robić? Grrr...że też musiał pójść.
S: To co robimy? - spytała.
R: Nie wiem - z dziwnym wyrazem pyska dodałem. - A może mały wyścig?
S: Ok - odpowiedziała z błyskiem w oku.
R: Od tego miejsca-narysowałem linię łapą - do lasu.
S: Dobrze ja odliczę - powiedziała i ustawiła się na linie wcześniej narysowanej przeze mnie. - Gotowi....do startu....STAR!
Ruszyliśmy jak dwie torpedy. Ona sporo mnie wyprzedziła, ale się nie dałem i jednym dużym susem ją nadgoniłem. Raz podcinała mi drogę to zaraz ja jej przecinałem drogę. Tak trwało aż do rzeki przedzielającej las. Albo ją ominąć albo przepłynąć. Wskoczyłem do wody. Ach ta świeża, czysta i zimna woda! Wspaniała ochłoda. Skyler mnie doganiała. I nagle kompletnie straciłem panowanie nad sobą z powodu byle ryby! Musiałem ją złapać. Uwielbiam gonić ryby. Gdy ja zabawiałem się z rybą ona już dawno dotarła do lasu. Na szczęście chwilę potem zauważyłem to i szybko pobiegłem do lasu.
S: Wygrałam - powiedziała dumnie.
R: Chyba....t-tak - powiedziałem dysząc.
<Skyler?>

wtorek, 24 czerwca 2014

Od Nero C.D. Od Rudiko - Powitanie

N: Dobrze, nie mam nic przeciwko. - westchnąłem.
Zobaczyłem podniecenie w oczach suczki, jednak nie miałem teraz zbytnio czasu na zaprzątanie sobie innymi głowy.
N: Tak na marginesie jestem Nero Nevo i mam nadzieję, że ten pan obok zajmie się Tobą. - dodałem z dziwnym akcentem i puściłem oczko do Rudiko. 
S: Jestem Skyler.
N: Tak, więc pozwólcie, że was już zostawię. - uśmiechnałem się ostatni raz do nich i ruszyłem w innym kierunku.

<Skyler, Rudiko?>

Ps. To opowiadanie to C.D. tego.

Od Nero C.D. Od Rudiko - Powitanie

N: Miło mi... - rzuciłem z lekkim oburzeniem wstając z ziemi i otrzepując się, choć przyznam, że z chęcią bym się z nim troszkę podroczył.
R: Gdzie reszta?
N: Jaka reszta? - zmarszczyłem brwi i otworzyłem lekko pysk.
R: No reszta sfory.
N: A co ja ich niańka? - wyśmiałem tamtego psa, lecz już po chwili spoważniałem.
R: W pewnym sęsie.
N: Nie Twój interes. - lekko warknąłem, odwróciłem się na pięcie i żwawym krokiem ruszyłem przed siebie.

'Koniec'

Ps. To opowiadanie to C.D. tego.


Od Nero - C.D. Od Heli - Powitanie

N: Skoro tak, witamy w sforze! - w przeciwieństwie do moich wcześniejszych opryskliwych uśmieszków, teraz naprawdę uśmiechnąłem się do niej serdecznie.
He: Tsaa... - westchnęła i niepewnie odwzajemniła moją radość.
N: Sorry za wcześniej. - spojrzałem w ziemię.
He: Za co wcześniej? - zdziwiła się.
N: Na początku zawsze pokazuję swą osobę z najgorszej strony. - skrzwiłem się i znów spojrzałem na suczkę. - Często jestem chamski dla obcych, bo .. nie wiem.

<Hela? :3>

Od Rudiko - C.D. Od Skyler - Powitanie

Suczka opamiętała się i otrzepała.
S: Śmieszne imię -zaśmiała się.Dołączyłem do jej niej i śmialiśmy się razem.
R: A więc co cię tu sprowadza?
S: Właściwie nic...
R: Nie masz domu ni sfory?
S: Nie...
R: To chodź ze mną.
Szliśmy trochę czasu.W końcu znaleźliśmy Nera.
N: Kto to Rudi?
S: Jestem Skyler.
N: Co cię tu sprowadza 
S: Chciałabym dołączyć do sfory.

<Nero Nevo?>

Od Rudiko - Powitanie

Błądziłem po lesie.Nie to ,że nie znam tych okolic ale jak mam nazwać moje chodzenie raz tu ,a raz tam?Właśnie.Wyszedłem z lasu.Znalazłem się na polanie.Była piękna.Pełno maków,motyli i ten zapach.Poczułem coś dziwnego...zapach..psa!Odruchowo ,skuliłem się.I rozmyślałem.Czy wstać i rzucić się na tego psa czy wstać i spróbować się z nim dogadać.Cicho zapiszczałem.Jakaś postać stanęła nade mną.Ta postać była bardzo podobna do psa mojej rasy.Łapami zatkałem uszy.Ale opamiętałem się.I znów mój odruch ,rzuciłem się na niego i zawarczałem.
R: Kim jesteś?! -zapytałem
N: Jestem Nero Nevo a ty?!- zawarczał
R: Jestem Rudiko- zeszedłem z niego- co tu robisz?
N: O to samo mógłbym zapytać ciebie- chwilę na siebie patrzyliśmy.Ochłonąłem trochę i zapytał.
N: Co robisz na moich terenach?
R: Twoich terenach?
N: Tak moich i mojej sfory.
R: A więc chodzę sobie sam.
N: Chcesz dołączyć do mojej sfory?
R: Dobra

<Nero Nevo?>

Od Heli - C.D. Od Nero - Powitanie

He: Przepraszam.
N: Ok, to co dołączysz ?
He: Może
N: Jeśli się zastanowisz to przyjdź do mnie. Będę przy tamtym głazie.
Nero pokazał łapą duży,pokryty mchem głaz. Poszłam w przeciwną stronę od niego. Długo się zastanawiałam, lecz nadal nie mogłam się zdecydować.
He: Na pewno jeśli do niego pójdę pomyśli że wygrał. - powiedziałam,
sama do siebie.
He: No cóż pewnie sobie tak pomyśli,ale muszę znaleść gdzieś swoje miejsce.
Postanowiłam, że do niego pójdę.
He: Nero?
N: Tak?
He: Postanowiłam że dołączę.

(Nero Nevo ?)

Od Astera - Powitanie

Jak codziennie zacząłem dzień od sprawdzenia, czy nie ma gdzieś przypadkiem kogoś ze schroniska (bo miałem jeszcze plakietkę z adresem tego dręczyciela psów). Żadnego widać nie było, więc poszedłem nad rzekę napić się wody i wykąpać się. Później poszedłem przespacerować się po lesie. W drodze powrotnej zauważyłem psa. Widząc że pies uśmiecha się w moją stronę, postanowiłem odwzajemnić to.
Ale i tak byłem czujny. Nagle nie wytrzymałem:
A: Witaj. 
Pies podszedł do mnie z szerokim uśmiechem na pysku. 

<Ktoś chętny dokończyć?>

Od Skyler - Powitanie

Biegłam koło rzeki coróż rzucając łbem na boki. Tak... bieganie to coś co kocham. Ten wiatr w uszach i futrze. Najlepszą częścią jest jak gwałtownie stąję, a serce bije mi tak szybko. Przystanęłam i w jednej chwili rzuciłam się do wody. Nie ma nic lepszego po bieganiu od zimnej kąpieli. Wtem straciłam oddech. Do gardła zaczęła się wlewać woda, a ja nie mogłam nic zrobić. Zaczęłam machać łapami i kaszleć. Wreszcie wszystko ustało, a ja zaczęłam tonąć jak titanic. Kątem oka widziałam różne ryby śledzące moje poczynania. Albo ich brak. Zamykałam już oczy, gdy ktoś mnie złapał i wyciągnął na brzeg.
S: Dzięki - wyharaczałam.
R: Jasne, nie ma sprawy, ale następnym razem próbuj się nie utopić.
S: Okay, a tak przy okazji mam na imię Skyler.
R: Ładnie, a ja Rudiko

<Rudiko?>

Od Nero C.D. Od Heli - Powitanie

N: Nie - uśmiechnąłem się zadziornie.
He: Czego chcesz? - warknęła.
N: Dowiedzieć się co robisz na moich terenach. - wypiąłem dumnie pierś.
He: A kto Ty jesteś, żeby sobie tereny przywłaszczać?! Hęę? - spytała z nutą cynizmu w głosie.
N: Jestę alfą tutejszej sfory. Nero Nevo, czyli Nero. Miło mi. - pomachałem zamaszyście jej łapą.
He: Hela.. - odburknęła.
N: Coś taka naburmuszona? - spojrzałem na nią z lekką pogardą.
He: Bo przyszedł do mnie jakiś pies, panoszy się i wywyższa ! - krzyknęła.
N: W takim razie to chyba ja powinnienem być zly. - uśmiechnąłem się łobuzersko. - Jeśli nie chcesz żebym się czepiał to dołącz do sfory. Nic prostszego. - zrobiłem minę jakby mało mnie obchodziła cała ta sytuacja.

<Hela?>

Od Nero C.D. Od Mimry - Powitanie

N: Witaj, nazywam się Nero Nevo. - spojrzałem na nią z zaciekawieniem. - Chciałem Cię tylko poinformować, że znajdujesz się na moich terenach.
M: Sorry, nie wiedziałam, że ktoś tu mieszka. - skrzywiła się lekko.
N: Jestem alfą sfory wiecznej wolności. Z tego co widzę jesteś tu pierwszy raz?
M: Ta..Tak. - wydukała. - Ilu was jest?
N: Oprócz mnie 5. - uśmiechnąłem się serdecznie. - Może zechciałabyś dołączyć?

<Mimra?>

Od Heli - Powitanie

Szłam sobie przez las myśląc czy kiedyś jeszcze będę mogła komuś zaufać. Przede mną ciągnął się błękitny strumień. Lśnił na "szafirowo".
Pomyślałam, że się w nim wykąpię. Kiedy wyszłam miałam bardzo mokrą sierść, ale przynajmniej nie było mi tak gorąco. Kiedy się otrzepałam,szłam dalej przez las.Miałam przeczucie, że ktoś mnie śledzi.
He: Przestaniesz mnie śledzić ?

(Kto chętny dokończyć ?)

Nowi członkowie

Powitajmy Kate
 
oraz Rudiko.

niedziela, 22 czerwca 2014

Od Mimry - Powitanie

Stałam gdzieś przy rzece. Piłam z niej wodę bacznie nadstawiając uszu. W powietrzu latało mnóstwo ptaków, które wesoło śpiewały. Na przeciw mnie stał lis. Miał ładną, puszystą, rudą sierść. Odeszłam od rzeki i zamiotłam ogonem. Udałam się na polanę, gdzie położyłam się w słońcu i się wylegiwałam. Wyczułam czyjąś obecność. Otworzyłam oczy, a obok mnie ktoś stał. Uśmiechnął się. 
M: Cześć
Odwzajemniłam uśmiech i zamerdałam ogonem.

(Ktoś chętny dokończyć?)

sobota, 21 czerwca 2014

Nowa suczka!

Powitajmy Mimrę.

Nowi członkowie!

Powitajmy Skyler

oraz Astera.


Nowa suczka!

Powitajmy Hele.


Otwarcie!

Sfora Wiecznej Wolności oficjalnie zostaje otwarta! C:
Jeśli na stronie gdzieś pojawił się błąd ortograficzny, lub coś niezrozumiałego napisz. :3
Mile widziane także będą pomysły na ulepszanie sfory.
No i oczywiście zapraszam do dołączania.

~Alfa Nero Nevo