środa, 25 czerwca 2014

Od Skyler - C.D. Od Rudiko - Powitanie

Zmęczeni klapnęliśmy przy pniu. Dyszeliśmy i dyszeliśmy. Wtem odezwał się Rudi.
R: Cieszę się, że dołączyłaś.
S: Tak bynajmniej teraz mam swoją watahę i nie wałęsam się bez celu.
Uśmiechnęliśmy się do siebie i zamerdaliśmy ogonami.
R: To co teraz robimy?
S: Przejdziemy się gdzieś? 
Rudiko szczeknął w odpowiedzi.
S: Gdy biegłam widziałam jezioro. Może tam się udamy?
R: Weźmy tylko ze sobą jedzenie i urządzimy sobie piknik.

~Godzinę później przy jeziorze~

R: A czym ty się zajmujesz?
S: Jestem dowódcą wojsk.
Rudiko pokiwał łbem.
R: Ja wojownikiem. 
S: Oooo, czyli jesteś raczej pod moim dowództwem. 
Wyszczerzył się do mnie. 
R: Widzisz. Ktoś musi być.
S: Rudi masz ranę na łapie - zauważyłam i od razu moje uszy oklapły.
R: To nic
S: A jak wda się zakażenie?
Rudiko nie wyglądał na przekonanego.
S: Chodź zrobię ci opatrunek.

<Rudiko?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz