N: Dobrze, nie mam nic przeciwko. - westchnąłem.
Zobaczyłem podniecenie w oczach suczki, jednak nie miałem teraz zbytnio czasu na zaprzątanie sobie innymi głowy.
N: Tak na marginesie jestem Nero Nevo i mam nadzieję, że ten pan obok zajmie się Tobą. - dodałem z dziwnym akcentem i puściłem oczko do Rudiko.
S: Jestem Skyler.
N: Tak, więc pozwólcie, że was już zostawię. - uśmiechnałem się ostatni raz do nich i ruszyłem w innym kierunku.
<Skyler, Rudiko?>
Ps. To opowiadanie to C.D. tego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz