S: Wiesz już zapewne, że po śmierci mojej pani zostałam oddana do schoronisk - zawiesiłam głos.
Rudiko spojrzał na mnie smutno.
S: Potm w sumie było już tylko gorzej. Chcieli mnie uśpić, a ja nie mając wyjścia, musiałam uciekać. Błąkałam się parę dni bez jedzenia. Potem zaczęłam podkradać resztki zabitych zwierząt.
Rudi próbował ukryć niesmak.
R: Sorry, ale...
S: Nie spoko. Rozumiem.
R: Kontynuuj.
Westchnęłam.
S: Wreszcie znalazłeś mnie ty, gdy byłam w potrzebie.
Przytaknął.
R: A co z twoimi rodzicami?
Ukryłam łeb w łapach.
S: Próbowali mnie zabić - wydusiłam z siebie.
<Rudi?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz