Suczka nadstawiła uszu.
L: Jestem trochę nieśmiała. - uspokoiłam się, zrozumiałam, że Mimra rzeczywiście nie ma co do mnie złych zamiarów.
M: Nie masz domu? - zapytała po chwili milczenia.
L: Tak, błąkam się już od tygodnia.
M: Może zechciałabyś dołączyć do naszej sfory?
L: Bardzo chętnie! - ucieszyłam się.
M: Chodź za mną.
Szłyśmy przez pewien czas. Pokonałyśmy łąkę, pole i wgłębiłyśmy się w las. Mimra wydawała się znać każdy zakątek puszczy. W końcu dotarłyśmy do celu, niewielkiej polanki, przeciętej płynącym cicho strumykiem.
M: Nero! Halo, jesteś?!
L: Kim jest Nero?
M: Przywó- urwała.
N: Hej! - krzyknął nagle głos za nami.
Poderwałyśmy się z przerażenia.
M: -dca - dokończyła.
N: A to kto? - wskazał na mnie głową.
M: Chce dołączyć do naszej sfory - wyjaśniła. - Pozwolisz niej, co nie?
N: A, niech stracę.
Podziękowałam mu i poszłam się napić. "Nareszcie, będę miała "dom" " - pomyślałam żłopiąc wodę.
<Koniec>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz