Biegałem po lesie w poszukiwaniu jedzenia.
Byłem bardzo głodny i spragniony.
Zobaczyłem jakąś suczkę, była chyba dalmatyńczykiem.
Podszedłem i zapytałem:
Na: Hej jestem Naval miło mi.
Podałem suczce łapę z szerokim jak banan uśmiechem.
L: Hej jestem Lauren,chcesz dołączyć do naszej sfory?
Na: No spoko, dzięki!
Poszliśmy do alfy która mnie bezproblemowo przyjęła.
L: To co robimy?
Na: Chodź ze mną pokażę ci coś!
Złapałem ją delikatnie za łapę i pobiegliśmy.
Naszym oczom ukazała się piękna plaża, a na niebie cudowny zachód słońca.
Usiadłem obok Lauren i zapytałem:
Na: Ładnie prawda?
Popatrzyłem w jej oczy.
<Lauren?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz