czwartek, 26 czerwca 2014

Od Rudiko C.D. Od Skyler - Powitanie

Skyler wstała i zaczęła zbierać jakieś zioła i inne rośliny. Ja w tym czasie leżałem bez najmniejszych obaw o moją łapę. A po co się martwić? Heh...leżąc tak zauważyłem żabę. Instynkt kazał mi za nią biec. Więc pobiegłem. Żaba biegała w kółko, robiła zygzaki i zataczała wielkie łuki żebym uciec przede mną. Złapałem ją.W ostatniej chwili zauważyłem, że Skyler kończy. Szybko udałem się na miejsce gdzie mnie ostatni raz widziała.
R: Co tak długo? -spytałem dysząc
S: A ty co taki zmęczony? 
R: Heh...nudziło mi się...chodziłem robiąc kółka...
S: Acha...to co masz w pysku?
R: C-co? -spytałem i szubko zorientowałem się ,że w pysku trzymam żabę.
R: To ... dla ciebie!-podałem jej żabę
S: Dzięki...-widziałem w jej oczach ,że nie jest zadowolona.
Nie chciałem jej przypominać o rannej łapie.
R: Chodź za mną - powiedziałem po czym pobiegłem w stronę górki.
Pobiegła za mną. Tam położyliśmy się pod cieniem rosnącej tam Wiśni.

<Skyler?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz