Szłam sobie przez las myśląc czy kiedyś jeszcze będę mogła komuś zaufać. Przede mną ciągnął się błękitny strumień. Lśnił na "szafirowo".
Pomyślałam, że się w nim wykąpię. Kiedy wyszłam miałam bardzo mokrą sierść, ale przynajmniej nie było mi tak gorąco. Kiedy się otrzepałam,szłam dalej przez las.Miałam przeczucie, że ktoś mnie śledzi.
He: Przestaniesz mnie śledzić ?
(Kto chętny dokończyć ?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz