Uśmiechnął się.
S: Zacznij już myśleć nad imionami.
Spojrzał na mnie zdzwiony.
R: Jak to?
S: Bo jestem w ciąży.
Rudiko zbladł, a później uśmiech pojawił sie na jego pysku.
R: To wspaniale!
S: Zobaczymy co z tego wyjdzie...
R: Jakieś mieszańce.
Rudi zamyślił się.
R: A kiedy ma nastąpić poród?
S: Gdzieś tak za 2 tygodnie.
Rudiko ma dużą skłonnośc do bladnięcia, bo znów to zrobił.
R: Powinnaś się oszczędzać!
Zdziwiłam się.
S: Żartujesz?
R: No w takim stanie...
Spojrzalam na niego spode łba.
R: Dobra dobra.
Uśmiechnęłam sie do niego promiennie.
<Rudiś? <3>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz