Wzięłam głęboki oddech. W powietrzu unosił się cudowny zapach kwitnącej wiśni.
L: Niesamowite... - wpatrywałam się w różowe płatki kwiatów.
Podeszłam pod jedno z drzew.
L: Dzięki, że mnie tu przyprowadziłeś.
Na: Nie ma za co. Wiedziałem, że ci się spodoba - zamerdał ogonem.
Staliśmy jeszcze przez chwilę patrząc na ten cud natury.
<Naval?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz