Felicja wyglądała na załamaną. Było mi naprawdę przykro nią opuszczać.
Fela: Tylko odwiedź mnie jeszcze niedługo - dodała, kiedy już wychodziliśmy.
L: Oczywiście, Felka, przyrzekam!
Znowu szliśmy tą szosą, co wcześniej, ale tym razem atmosfera była zupełnie inna. Naval nawet zaczął śpiewać i nakłaniał mnie, żebym się do niego przyłączyła. Z początku nie chciałam, lecz był tak natrętny, że w końcu się zgodziłam. Nie śpieszyliśmy się, zrobiliśmy sobie nawet przystanek przy jakimś małym jeziorze, żeby się napić.
Kiedy dotarliśmy do lasu było już popołudnie.
<Naval?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz