piątek, 11 lipca 2014

Od Skyler - Quest 2

Byłam ciekaw co dzieje się na cmentarzu nocą. Ubrałam się więc wieczorem w mój czarny kombinezon. Tak będę mniej widoczna. Wzięłam ze sobą jeszcze tylko jedną rzecz - mój amulet. Chronił mnie przed złem, bo dostałam go od Rudiko. Chciałam jednak pójść sama. Otworzyłam drzwi i wyszłam. Przemierzałam właśnie odległy las, gdy natknęłam się na wilka. Zawarczałam, a on zawył i położył po sobie uszy. Mierzyliśmy się przez chwilę wzrokiem po czym on odpuścił.
Wilk: Gdzie się wybierasz?
S: Na cmentarz... Nie wiem do czego ci to potrzebne.
Wilk: Sory, nie przedstawiłem się. Mam na imię Shadow.
S: Ja natomiast Skyler. A chcesz się wybrać tam ze mną?
Widać było, że się zastanawia.
Wilk: Dobra w sumie i tak nie mam nic do roboty.
I tak oboje ruszyliśmy na tutejszy cmentarz. Otworzyłam dzielącą nas bramę i weszliśmy do środka. Na środku znajdowała się mała fontanna. Szkoda tylko, że nie płynęła już w niej woda i była bardzo zniszczona. Przeszliśmy dalej, aż natkneliśmy się na mogiły.
Wilk podszedł do niej i zaczął ją deptać. Nagle wyłoniła się ręka i złapała Shadowa za ogon.
Wilk: Pomóż mi Skyler!
Szybko podniegłam i zaczęłam gryźć tą kość. Była nawet smaczna, ale do moich kłów przykleiły się grudki ziemi. Zaczęłam kasłać. Shadow poklepał mnie po plecach.
Wilk: Już ci lepiej Sky?
Potwierdziłam to ruchem głowy.
Czyli nocą wyłażą kościotrupy. Pięknie. Po to wybierałam się na cmentarz, by zjadły mnie żywe ręce. Chociaż nie jestem sama. Bo mam przy sobie wilka.
S: Shad naprawdę interesuje cię dalsza częśc cmentarza?
Shad: No chyba. Możemy tylko tam podejść i jak coś to uciekniemy.
Skinęłam głową i zaczeliśmy się skradać. Noc była ciemna, aż księżyc nie mógł się przebić przez panujący tu mrok. Podeszłam bliżej, a na mnie wyskoczył kościotrup.
Kość: Odejdźcie stąd! To przeklęte miejsce! Inaczej, gdy minie północ zostaniecie tu na zawsze, a waszw dusze uciekną w zaświaty. Tak też zrobiliśmy. Szybko nawet się nie obracając, uciekliśmy z powrotem do lasu. Tam pożegnałam się z Shadowem i ruszyłam do domu. Już wiem, że nigdy nie pójdę w nocy na cmentarz. 
<Koniec>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz