Samiec jąkał się.
Am: Tak o co chciałeś mnie zapytać?
Na: No wiesz... może... Ach może powyjemy do księżyca?
Am: Z miłą przyjemnością ale pozwól że ja zacznę.
Na: Oczywiście.
Odeszłam trochę od niego i zaczęłam wyć ale tak że tylko pies rozumiał słowa:
Gdy skończyłam podbiegłam do niego i powiedziałam:
Am: Teraz twoja kolej.
Naval? (trochę dziwne opo. ale nie miałam lepszego pomysłu)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz