Mieliśmy duże szczęście. Parę członków sfory rozkoszowało się młodą łanią i podzieliło się nią z nami. Jestem słabym myśliwym i nie potrafiłbym niczego upolować dlatego cieszę się, że będąc tutaj każdy sobie pomaga. Po posiłku udałem się w stronę swojej groty. Ułożyłem się wygodnie przed wejściem.
Zauważyłem z oddali przechadzające się Lauren i chyba Skyler. Była taka urocza.
"Co Ty mówisz idioto!" Sam skarciłem się w myślach. "Jesteś przywódcą, nie zaprzątaj sobie głowy suczkami!" Położyłem po sobie uszy i schowałem pysk w łapach.
L: Hej, Nero!
Uniosłem głowę do góry by zobaczyć co się dzieje.
L: Idziesz z nami? - Lar machała w moją stronę.
Wstałem z ziemi wesoło merdając ogonem. Podbiegłem do nich.
<Lauren/Skyler? c:>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz