Weszłam do swojej jaskini. Była duża, bardzo duża. Moim zdaniem aż za bardzo. Czułam się w niej taka samotna, dlatego też częściej przebywałam poza domem. Podeszłam do lustra i spojrzałam w nie. Futro miałam potargane i brudne. Skoczyłam szybko w podziemne wody głębinowe i wypłukałam się. Następnie powoli rozczesywałam swoje poplątane futro. Kiedy wyschło położyłam się na ziemii. Odetchnęłam głeboko i zasnęłam.
~~~ po pewnym czasie
Otworzyłam zaspane oczy. Podniosłam się i zobaczyłam ciemne niebo. Mój umysł otrzeźwiał. Zaspałam! - krzyczałam w myślach. Zerwałam się momentalnie i pobiegłam najszybciej jak potrafiłam, na miejsce naszego spotkania. Kiedy tylko dobiegłam ujrzałam siedzącego na deszczu Eddie'go. Zrobiło mi się głupio. Powoli podeszłam do niego.
Pp: Edi ja nie chciałam, ja zaspałam. Naprawdę mi przykro - mówiłam jednym tchem.
Kiedy tylko otworzył pyszczek by coś oznajmić, ja mu przeszkodziłam.
Pp: Nie chciałam by tak się stało - moje łzy mieszały się z deszczem.
E: Pip...- Edi nie zdążył dokończyć, bo ja już biegłam zalana łzami do siebie.
Rzuciłam się na łóżko i ukryłam pyszczek w poduszce. Wszystko zepsułam - powtarzałam ciągle, aż wreszcie zasnęłam.
<Edi? Dramat XD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz