sobota, 12 lipca 2014

Od Asai - Powitanie

Uciekaj. To ostatnie słowo które pamiętam. To moja osobista pamiątka po matce. Od razu po tym jak mnie urodziła, zabrał ją jakiś mężczyzna ubrany na czarno. Zabrał też ojca. Już więcej ich nie widziałam. Przez pierwsze dziesięć miesięcy życia, towarzyszył mi mój kochany brat – Ralph. Opowiadał mi o wszystkim. O motylach, o rybach, nawet o owadach. Owe dziesięć miesięcy, były najpiękniejszym okresem w mym życiu. Pewnego dnia, obudziło mnie ujadanie mojego brata i odgłosy wody. Szybko wychyliłam pyszczek przez szczelinę w drzwiach. Mój brat, jezioro, mężczyzna ubrany na czarno... Wszystko działo się tak szybko. Po kilku minutach, mój brat zaprzestał walki o przeżycie. Nie wygrałby. Odszedł. Mijały dni, miesiące. Pół miesiąca przed moimi drugimi urodzinami postanowiłam wyrwać się z tej dziury i żyć pełnią życia. Symulowałam chorobę, brat opowiadał mi trochę o weterynarzach. Mężczyzna ubrany na czarno zamknął mnie w klatce i zawiózł do weterynarza. Po wyjściu z gabinetu ruszyłam pędem do wyjścia. Nikt nie mógł mnie dogonić. Czułam się jak wiatr. Biegłam, biegłam i nie chciałam przestać. Mijałam doliny i góry. Po długim czasie ogarnęło mnie uczucie głodu, i zaczęłam przeszukiwać pobliski las w poszukiwaniu pożywienia. Usłyszałam szelest liści. 
As: Kto tu jest? 
N: Nie bój się, nic Ci nie zrobię. Co tu robisz? 
As: Jestem głodna, szukam jedzenia. 
N: Chodź ze mną.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz