wtorek, 15 lipca 2014

Od Asai C.D. Od Nesser'a - Intruz

As: Cóż, myliłeś się.
Ness: Właśnie widzę... Dlaczego za mną poszłaś?
As: Trochę się nudziłam, i pomyślałam, że moglibyśmy trochę pobiegać. Masz ochotę? 
Ness: Nie wypada mi odmówić, i tak mi się trochę nudziło.
As: Więc nie traćmy czasu.
Pobiegłam pierwsza, Nesser został z tyłu, cóż byłam trochę za szybka. Zwolniłam, po czym się zatrzymałam. 
As: Może zrobimy wyścig? Do tamtego dębu.
Ustawiliśmy się w jednej linii, po czym Nesser głośno zaszczekał i ruszyliśmy pędem przed siebie. Przez kilka sekund prowadziłam, byłam rozanielona, gdyż czułam się zespolona z wiatrem, a to najpiękniejsze uczucie na świecie. Nie minęła chwila, gdy z lewej strony wyskoczyło jakieś zwierze, powaliło mnie na ziemię i zaczęło gryźć. Dam sobie z nim radę, pomyślałam, po czym zaczęłam agresywnie warczeć, zrzuciłam z siebie przeciwnika i sama rozpoczęłam atak. Gdy uporałam się z moim oprawcą, zauważyłam, że Nesser również poradził sobie z przeciwnikiem. Dopiero teraz zobaczyłam jakie zwierzęta nas zaatakowały. Wilki. 
Ness: Wracajmy.
As: Nie możemy, jeżeli wrócimy tą samą drogą, wilki będą na nas czekały – i nie będzie ich mało. Możemy natrafić na całą watahę...
Postanowiliśmy iść dalej. Po paru minutach wędrówki, stało się coś, co było dość przewidywalne. Trafiliśmy na watahę pełną agresywnych wilków. Od razu rozpoczęły zmasowany atak.
As: Damy sobie z nimi radę Nesser. Nie ważne co by się stało, nie poddawaj się!
Cztery wilki rzuciły się z impetem na Nesser’a. Dla mnie zostało siedmiu przeciwników. Chciałam wierzyć w to, że wyjdziemy z tego bez szwanku. Jednak wiara, to nie wszystko. Nie dałam rady, zamknęłam oczy. Ostatni raz otworzyłam oczy, by ujrzeć co dzieje się z Nesserem. Upadł. Wilki rzuciły się na jego leżące ciało. Później... nie wiem co się stało. Obudziłam się, nie wiedziałam ile dokładnie czasu minęło, i co się ze mną działo, ale wiedziałam, że porwały nas wilki. Oficjalnie zostaliśmy jeńcami. Naprzeciwko mnie leżał Nesser. Nadal miał zamknięte oczy. Starałam się mówić jak najciszej, ponieważ obok mnie stał jeden z wilków. Prawdopodobnie mnie pilnował.
As: Ness... Nesser, obudź się.
Po chwili Nesser otworzył oczy. Chciał coś powiedzieć, ale spiorunowałam go wzrokiem. Rozejrzał się. Jego oczy mówiły wszystko – był przerażony. Postanowiłam, że dopnę swego, ucieknę stąd i zapomnimy o całej sprawie. Miałam już ułożony plan, ale najpierw musiałam porozmawiać z Nesserem. Rozejrzałam się, obok nas stały tylko dwa wilki, reszta była zajęta głośnymi rozmowami... W ułamku sekundy wstałam, powaliłam jednego z wilków na plecy, Nesser zrobił z drugim z nich to samo, jednak zauważył to jeden z wilków i ruszył w pogoń za nami. Gdy uciekaliśmy, opowiedziałam Nesserowi plan ucieczki. Mieliśmy się rozdzielić, jako, że gonił nas tylko jeden wilk, mieliśmy się rozdzielić, a ta osoba za którą pobiegł wilk, miała go zgubić w lesie. Rozdzieliliśmy się. Wilk pobiegł za mną. Pomyślałam - dam sobie z radę. Jednak wilk ugryzł mnie w ogon, co bardzo mnie rozzłościło, i dosłownie wybiło z równowagi. Upadłam. Uderzyłam głową w kamień i straciłam przytomność. Uratował mnie Nesser. Wykazał się wielką odwagą. Wilk chciał zawlec mnie z powrotem na swój teren, lecz Nesser na to nie pozwolił, dosłownie wskoczył na wilka przewracając go, po czym mocno popchnął, czym spowodował upadek wilka do jeziora. Wilk przeżył, ja i Nesser też. Po kilku godzinach wróciliśmy do sfory – postanowiliśmy jej o wszystkim opowiedzieć. Byłam nieco roztrzęsiona, w końcu, mogłam umrzeć, ale w środku uspokajała mnie obecność sfory.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz