środa, 9 lipca 2014

Od Rudiko - Quest 1 cz.1

Smacznie spałem.I nagle grzmot!Wstałem jak poparzony.Nie wiele myśląc ruszyłem w stronę grzmotu.I znowu ten odgłos.Kilka padłych łań leżało na łące.Zobaczyłem sylwetkę człowieka.Zacząłem go śledzić.Dotarliśmy do miasta.Wszędzie ludzie.Byłem trochę wystraszony.Ale szedłem dalej.Zauważyłem jakiegoś faceta.Podszedł do mnie.
FACET: Jaki ładny Border Collie...
Pogłaskał mnie.Nie ugryzłem go.Wyciągnął z kieszeni telefon.
FACET: Hallo?Czy tu schronisko?
I gadał tak przez kilka chwil.A ja schowałem się.Niestety na daremno.
Mężczyzna w zielonym mundurze wziął pętle i założył mi ją na szyję.Raz po raz próbowałem go ugryźć.Włożył mnie(o dziwo delikatnie)do furgonetki.Po kilku minutach byliśmy w schronisku.Kilka dziewczyn "wołało kolejny Border Collie"W klatkach siedziało sporo psów mojej rasy.I wołały "Pomocy!" i "Masz pecha młody"do mnie.
Jedna z suń trochę stara bardzo mi kogoś przypominała.Gdy spojrzała na mnie jednym niebieskim okiem a drugim zielonym rozpoznałem ją.To była moja mama!
R: Mamo!
Przypomniała mnie sobie.
Mama: Synku!Co ty tu robisz?!
R: Złapali mnie... - powiedziałem

C.D.N.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz