D: Jasne Ami, ale jeśli pozwolisz, że i ja się wykąpię. Trochę śmierdzę dymem.
Uśmiechnęła się pokazując białe kły.
Am: Zgoda!
To zabrzmiało bardzo entuzjastycznie.
Pobiegliśmy oboje machając na wysztkie strony jęzorami.
Mimo, że było pochmurno zrobiło się duszno i zaczeliśmy dyszeć.
D: Już niedaleko!
Am: Orientuję się w tych sprawach. Naprawdę.
Ami mnie przegoniła i wpadła do wody.
Zawyłem i również skoczyłem machając już łapami w powietrzu.
Gdy byłem już w wodzie do moich uszu wlała się woda.
Ale nie przeszkadzało mi to.
Cieszyłem sie, że byłem z Ami.
<Ami? C: >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz