środa, 9 lipca 2014

Od Rudiko - Quest 1 cz.2

Siedziałem tam kilka godzin.Z gabinetu wyszedł Weterynarz i dwóch chycli.Złapali moją matkę za kark.A ona rzekła na pożegnanie krótkie:
"Żegnam"
Złapali też kilka dobermanów.Byłem zrozpaczony.Matka chwyciła klucze i rzuciła je mi.Jakoś nawet sam nie wiem jak wydostałem się z klatki.Była cały czas otwarta!Rzuciłem się na weterynarza i tych facetów.Chwilę leżeli a dobermany poradziły mi bym włożył klucz do miejsca wskazanego przez nie.Zrobiłem tak i wszystkie psy były wolne.Ruszyły biegiem do drzwi.I je staranowały.Ja rozglądałem się za moją matką.Gdzie ona jest?Zauważyłem ją.Leżała i...ledwo żyła.Płakałem przy niej.Wyciągłem ją z miasta.I spytałem co się stało z moim ojcem.Odpowiedziała "On już dawno za mną czeka"i umarła.Płakałem bez chwili wytchnienia.Postanowiłem ,że zakopie ją tu.Przed miastem w lesie.Po tym wszystkim zapłakany wróciłem do jaskini.Tęsknie za moją rodziną...Ale żyję dalej!

<KONIEC>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz