środa, 9 lipca 2014

Od Eddie'go - Quest 1 cz.3

Scodie oczywiście też tam się znalazł. Posadzili go w klatce obok. Scodie był owczarkiem niemieckim. Przyznam, że odpowiadało mi jego towarzystwo. 
W schronisku spędziłem kilka dni, były to chyba najnudniejsze dni w moim życiu. Nie wyobrażałem sobie dalszego życia w tak małej klatce, jednak nie było sposobu na wydostanie się. 
Obawiałem się, że nie będę "tym" wybrańcem..
Tego samego dnia zawitała u nas pewna rodzina - matka, ojciec i córka. Spoglądali po kolei na każdego psa, mówiąc tylko: "Ten pewnie jest wymagający; Ten ma brzydką łatę; Tamten ma dziwny pysk...". Do mnie zwrócili się "Za duży", ale Scodie... Tak! Idealny. 
Pracownik schroniska otworzył jego klatkę i razem ze Scodi'm udali siedo jakiegoś pomieszczenia.
E: Gratulacje. - powiedziałem widząc odchodzącego Scodie'go, ten uśmiechnął się do mnie i poszedł. 
Po chwili jednak wyszedł i podszedł do mnie.
Scodie: Myślałeś, że Cię tak zostawię? - uśmiechnął się. - Rodzinka załatwia jakieś papiery za chwilę wyjdą.
Otworzył moją klatkę i szybko wrócił do pomieszczenia. 
E: Dzięki! - krzyknąłem tylko i szybko wybiegłem omijając każdą przeszkodę i ludzi. 
Wybiegając z budynku poczułem taką ulgę. Byłem taki szczęśliwy.
Nie rozmyślając długo szybko udałem się do domu, do sfory. Tym razem uważałem na każdego człowieka na ulicy.

<KONIEC>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz