E: Czemu nie, nigdy tam nie byłem. - uśmiechnąłem się.
Pp: Super! To widzimy się tutaj o zachodzie? - powiedziała szczęśliwa Pip.
E: Jasne. - odparłem. - To do zobaczenia.
Pp: Do zobaczenia. - dodała Pip i poszła w swoją stronę.
Udałem się do mojej jaskini. Byłą dość niewielka, ale odpowiadała mi w 100 procentach.Wykąpałem się i położyłem w legowisku. Miałem zamiar się zdrzemnąć, ale trochę się bałem, że zaśpię. Mimo to po pewnym czasie zasnąłem. Całe szczęście obudziłem się tuż przed zachodem. Otrzepałem futro i udałem się na miejsce spotkania.
<Pipper?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz