sobota, 12 lipca 2014

Od Eddie'go C.D. Od Pipper - Powitanie

Siedziałem sobie na deszczu i nie zdałem sobie sprawy, że zrobiło się późno. Szczerze powiedziawszy lubię deszcz. Nie przeszkadzał mi w niczym, było mi tak przyjemnie, że czas szybko leciał.
Pipper tak szybo jak przybiegła tak uciekła. Nie dała mi dojść do słowa.
Otrzepałen się i powoli poszedłem w stronę jej jaskini, by sprawdzić czy przypadkiem nie uciekła gdzieś indziej. 
Powoli i cicho wszedłem do jaskini, była tam Pipper, tak słodko spała. 
Deszcz już praktycznie nie padał. Wyszedłem na zewnątrz i położyłem się obok jaskini wśród skał. Było tam w miarę sucho. Zasnąłem.

~~Rano~~

Obudziła mnie wychodząca z jaskini Pipper. 
E: Pip... - podszedłem do niej.
Pp: Nie dołuj mnie... - rzuciła i przyspieszyła kroku.
Podbiegłem trochę i przytuliłem ją.
E: Nie jestem zły, ani trochę.. - zaczęłem. - Przecież nic się nie stało kidedy się spóźniłaś. Ja też może czasem się spóźniam, bo czegoś nie zrobiłem, nie dokończyłem, albo zaspałem. Często lubię spobie pospać, a my psy nie mamy budzików i nie da się kontrolować naszego snu. - uśmiechnąłem się.
Pp: Wystawiłam cię... - powiedziała cicho.
E: Nieprawda, zjawiłaś się, byłaś na spotkaniu, ale uciekać to jiź nie musiałaś. - powiedziałem żartobliwie.
Obydwoje zasmialiśmy się.
Pp: Czekałeś pod moją jaskinią całą noc. W deszczu i zimnie... Brr. 
E: Na kogoś tak pięknego mógłbym czekać całe dnie. - spojrzałem w jej błękitne oczy. 
Pip lekko się zarumieniła toteż odwróciłem wzrok.
E: Najważniejsze to znaleźć błąd, naprawić i iść dalej. - uśmiechnąłem się.

<Pipper :3>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz