Pewnej nocy postanowiłam,że pójdę na spacer. Wszyscy już spali.
Szłam ścieżką prowadzącą do jeziora. Wtedy zdałam sobie sprawę,że jestem strasznie spragniona. Byłam przy krawędzi jeziora, kiedy usłyszałam jakieś warczenie.
Ma: Kim jesteś?
Nikt nie odpowiedział.
Ma: Halo? Słyszysz mnie?
Znowu brak reakcji.
Ma: To nie jest śmieszne! Odezwij się!
Tym razem,ktoś zaczął warczeć i rzucił się na mnie.
Widziałam tylko zarysy psa. Nie rozpoznałam go. Właściwie znałam tylko Nera, więc jak miałam go lub ją rozpoznać?
Starałam się uciec, ale nic z tego.
Ma: Dobra tego już dosyć!
Tym razem ja miałam przewagę. Wrzuciłam przeciwnika do jeziora.
Ma: Powiesz kim jesteś?
{Ktoś może chętny dokończyć?}
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz