Byłam bardzo przybita. Poznałam Livesa, ale on był daleko z tond nie miałam pojęcia co zrobić. WIEM! Odnajdę go. Ucieszona pobiegłam w stronę granic sfory, szłam po woli. Nagle zobaczyłam Levisa. Ale co on tu robił przecież był Alfą!
K: Lives!!! Przecież jesteś alfą, co ty tu robisz?
L: Jestem, postanowiłem nie być Alfa nikt mnie nie lubił. Po zatem jestem tu dla ciebie Kija.
Zawstydziłam się, bo patrzał na mnie tak czule.
K: Lives?
L: Tak?
K: No wiesz...Ja Cię bardzo lubię. Idziesz na spacer.
L: Jasne!
Poszliśmy nad wybrzeże, on polizał mnie po pyszczku. Było cudownie a miało być jeszcze lepiej gdy ....
Live???
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz