Lives: Ymmm...
K: Co?
Lives: Pójdziesz na spacer?
K: Nie wiem czy mogę.
Lives: Dlaczego niby nie? Nie jesteś przecież na sznurku. Czy jak?
K: Niby nie , ale jestem w sforze Wiecznej Wolności .
Lives: Chodź!
K: No... Dobra.
Chodziliśmy po lesie, rozmawialiśmy. Potem niestety musiałam iść.
K: Pa Lives.
Lives: Kija!? Spotkamy się jeszcze? No wiesz polubiłem cię jesteś fajną suczką!
K: Tak. Ja też cię polubiłam.
Potem powili ruszyłam w stronę sfory. Po dwóch godzinach byłam na miejscu, lecz potem nie mogłam spać. Cały czas myślałam o Livesie
<Koniec>.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz