Gdy się uspokoiła obiecaliśmy sobie nie robić takich głupot.
R: To co robimy? - spytałem leżąc na brzegu jeziora
S: Ja bym chętnie wróciła do jaskini i zasnęła.
R: To chodźmy już
Wolnym tempem wróciliśmy do jaskini.Zasnęła pierwsza.A ja chwilę rozglądałem się.A później zasnąłem.
~~Rano~~~
Obudziłem się.Sky jeszcze spała.Postanowiłem coś upolować.Na łące pasła się łania.Gdy już miałem się rzucić na zwierzynę zauważyłem miśka.Tego samego który mnie chciał zabić.Niedźwiedź zauważył mnie i podszedł.O mało nie zemdlałem.
MIŚ: Och, już myślałem że to wilk.
Nic nie odpowiedziałem.
MIŚ: Przepraszam cię za to kiedyś.Byłem strasznie zmęczony.
R: N-nie ma sprawy
MIŚ: Ja już idę.Do zobaczenia!
I odszedł.Szybko pobiegłem do Sky.
S: Gdzie byłeś?
Zadyszany odpowiedziałem.
R: Spotkałem...miśka tego co mnie chciał zabić...
<Sky?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz