czwartek, 10 lipca 2014

Od Ami - Quest 1 cz.2

Skrót PBZ to ,,Pomoc bezpańskim zwierzętom", a według mnie to żadna pomoc zamykać zwierzęta w klatkach i czekać aż ktoś je weźmie lub uśpi! Pani zostawiła mnie z takim grubym, niskim mężczyzną. On zaprowadził mnie do klatki i zostawił. Na przeciwko mnie stała klatka z chorym, starym kundlem który przypatrywał się mi i powiedział:
Tr: O nieszczęsna ty istoto.
Am: Ja?
Tr: Tak ty. Jesteś bardzo młoda i piękna nie powinna stracić całego życia tutaj w więzieniu. Jestem Tramp.
Am: Ja jestem Ami. Od kiedy pan tu siedzi?
Tr: Przybyłem tu gdy miałem tyle lat co ty i cały czas tu siedzę. od tamtego momentu. Niedługo przyjdzie na mnie czas.
Am: Jak to?
Tr: Uśpią mnie.
Am: Na pewno nie. Dlaczego by cię trzymali tak długo? By cie uśpić na starość?
Tramp uśmiechnął się i powiedział:
Tr: Miało mnie wziąć parę rodzin ale zawsze się rozmyślali i tak minęło te 10 lat.
Am: 10 LAT?!
Tr: O tak moja mała.
Wtedy się załamałam nie chcę spędzić całego życia w klatce. Tramp widząc że mnie martwił powiedział:
Tr: Jesteś ładna możliwe że wezmą cię na wystawy. Widać ze masz rodowód.
Am: To jeszcze gorzej! Nie chcę! Właśnie z tam tąd uciekłam! Po co ja czekałam na ten głupi samochód.
Minęła 1h. Leżałam w kącie i płakałam nad swoim losem. Z przodu budynku było słychać chrapanie pracownika budynku nagle usłyszałam znajomy głos.
D: Ami? Ami jesteś tu?
Am: Tak jestem proszę pomocy! 
Zobaczyłam Danniego. Ucieszyłam się, był zdyszany. 
D: Nareszcie cię znalazłem!
Danny otworzył klatkę i pomógł paru innym psom a ja otworzyłam Trampa. Teraz trzeba było tylko po cichu wyjść z budynku. Wszyscy posłusznie opuścili budynek. A ja pobiegłam z Dannym do lasu. Danny mówił że zna drogę ale coś nam się pomieszało i zgubiliśmy się. Deszcz zaczął padać jak z cebra a my błądziliśmy. Przespaliśmy się na klatce schodowej i z samego ranka ruszyliśmy dalej. Po drodze z paru kubłów wyjedliśmy resztki. Nic innego nie mieliśmy pod łapą.W końcu dotarliśmy. Byłam taka szczęśliwa! Już nigdy nie zbliżę się do ludzi!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz