wtorek, 1 lipca 2014

Od Lauren C.D. Od Naval'a - Powitanie.

Patrzyłam troskliwie na Naval'a.
L: Powinieneś jeszcze leżeć - poradziłam, kiedy, w końcu, stanął z trudem. 
Owczarek syknął z bólu i posłuchał mojej rady. Rana na łapie musiała mu strasznie dawać się we znaki.
Na: Co się tak właściwie stało? - zapytał - Pamiętam, że puma rzuciła mną na ziemię...
L: Straciłeś przytomność - dokończyłam. - Ten kot był na szczęście młody. Trochę go pogryzłeś, a kiedy zemdlałeś próbowałam go odstraszyć i dalej nie chciał walczyć.
Na: A potem?
L: Potem był mały problem, nie chciałam cię zostawić samego, na wypadek, gdyby kuguar wrócił, ale musiałam iść po pomoc. No i byliśmy daleko od sfory... Wzięłam cię, więc na plecy i poszłam, jak najdalej mogłam, w stronę miasta. Znalazł nas jakiś człowiek i zabrał nas do weterynarza, gdzie właśnie się znajdujemy- opowiedziałam całe zdarzenie. 
Naval rozejrzał się. 
<Naval?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz