środa, 2 lipca 2014

Od Naval'a C.D. Od Lauren - Powitanie

Rozejrzałem się dookoła.
To było tu,to tu miałem stracić życie.
Na: Lauren,proszę chodźmy stąd! - powiedziałem przerażony.
L: Ale czemu przecież oni cię wyleczą! - powiedziała zmieszana moim zachowaniem.
Na: Co najwyżej to mogą mnie zabić! I ciebie też! - chwyciłem ją za łapę i z trudem uciekliśmy przez okno do lasu.
Łapa strasznie bolała, a wszystkie te straszne wspomnienia zalewały moją głowę.
L: Czemu cię mają nie wyleczyć ? - zapytała.
Na: Bo się nie da,będę kulawy do końca życia, już na zawsze ! - powiedziałem kładąc się z bólu.
Na: To właśnie tu,to tu miałem przeżyć swoje ostatnie chwile, oni mnie pamiętają ! - powiedziałem przerażony, gdy nagle złapał mnie jakiś człowiek i zaprowadził na kolczatce do klatki.
Próbowałem go ugryźć ale nie potrafiłem.
Chciałem się wydostać z klatki.
Na: Lauren prosze, uciekaj! - krzyknąłem gdy położyli mnie na stole lekarskim.
Widziałem strzykawkę, byłem przyczepiony do łóżka bym nie mógł się ruszać.
Lauren ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz