poniedziałek, 7 lipca 2014

Od Lauren C.D. Od Nero

Puściłam łapę Nera.
L: Z takich tam, różnych programów telewizyjnych - wzruszyłam lekko ramionami. - I z obserwacji, jak tylko się dało to przyglądałam się niebu co noc. 
Ucichłam na chwilę i porozglądałam się jeszcze trochę po nieboskłonie.
L: Poczekałabym jeszcze na Wenus, ale chyba nie wytrzymam, bo będzie widoczna dopiero wczesnym rankiem. - Ziewnęłam, wyciągnęłam przednią część ciała i położyłam się z głową na łapach.
Nagle zauważyłam, jak przestrzeń nad nami pruły dwa meteoroidy. Wstrzymałam oddech i wypuściłam go dopiero, kiedy okruchy skalne zniknęły za horyzontem. Nero zaśmiał się cicho pod nosem. 
L: Wow... - westchnęłam.
Zaczęłam się robić senna, zwiedzanie terytorium sfory dosyć mnie zmęczyło. "Prześpię się dzisiaj pod gołym niebem" - pomyślałam. Nie miałam chęci, by wracać do jaskini, a zresztą po co? na dworze było tak pięknie. Powieki powoli mi się zamykały i patrzyłam już przymrużonymi oczami.

<Nero? c:>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz