poniedziałek, 7 lipca 2014

Od Lauren C.D. Od Naval'a - Powitanie

Przyglądałam się, jak Berni szukał najwygodniejszego miejsca na kocu Naval'a.
L: To co z twoją łapą? - zapytałam ciekawa.
Na: Będę lekko kulał - odpowiedział i westchnął. - Ale podobno mam tego zbytnio nie odczuwać.
Szczeniak zwinął się w kłębek między łapami czekoladowego owczarka. 
Felicja: Jeny! - podniosła się nagle gwałtownie. - Zapomniałam się przedstawić!
Suczka podeszła do Naval'a, złapała go za łapę i nią potrząsnęła.
Felicja: Jestem Felka, a ten mały tutaj, to Berni.
Pies uśmiechnął się serdecznie.
Na: Ja także nie mówiłam, jak się nazywam. Jestem Naval.
Felicja: Wiem, Lar mi powiedziała - wróciła na swoje posłanie.
L: Fela - wtrąciłam się. - Zostajemy tylko na tą noc, będą się o nas martwić w sforze.
Z pyska retriverki zniknęła radość. 
Felicja: Dobrze - powiedziała smutno. - Ale będziesz nas czasami odwiedzać?
L: Tak, oczywiście! - zapewniłam przyjaciółkę.
Suczkę uspokoiła ta wiadomość. Ziewnęła i położyła się na boku.
Felicja: Ok, opowiecie coś jeszcze o tym waszym stadzie?
Rozmawialiśmy jeszcze długo. Po jakimś czasie Naval chrapał już razem z Bernim, a ja zorientowałam się, że gadam do, także już śpiącej, Feli. W końcu mnie też znużył sen.
Obudziłam się późnym rankiem. Dwa kocyki obok były puste... No, nie licząc czarnego malucha, który nadal kimał, rozwalony na posłaniu owczarka.
Wyciągnęłam się i wyszłam z pokoju. Dom był pusty, Hela na pewno poszła już do pracy, a z odgłosów dobiegających z zewnątrz stwierdziłam, że Naval i Felka znajdują się w ogrodzie. W kuchni czekała na mnie miska pełna psiego żarcia. Zjadłam wszystko w spokoju i powędrowałam na podwórze. Owczarek bawił się w przeciąganie liny z retriverką. 

<Naval?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz