Był już późny wieczór więc postanowiłam się położyć. Rudiś rozłożył się obok mnie. Było tak ciepło i przyjemnie!
~ Już nad rankiem ~
Obudziłam się ziewając. Rudiś jeszcze smacznie pochrapywał.
Postanowiłam więc zorganizować imprezkę. Poszłam do Nero.
S: Nero? Zgodzisz się, że wszystko rozłoży się na głównym placu?
N: Jasne, ale później wszystko musi być ładnie sprzątnięte.
Uśmiechnęłam się i pobiegłam wszystkim rozdać zaproszenia.
Gdy już je dostarczyłam usiadłam na chwilę zasapana.
Wywaliłam jęzor na wierzch.
Jeszcze trzeba jedzenie naszykować!
S: Lauren naszykujesz na dzisiejszy wieczór jedzenie?
L: Jasne!
Wszystko chciałam dopiąć na ostatni guzik.
Gdy już wszystko było gotowe, stwierdziłam, że z ranka zróbiło się po południe. Musiałam wrócić do Rudiego.
Spotkałam go jednak przy maleńkiej fontannie.
Pił łapczywie wodę.
R: O tu jesteś! Wszędzie cię szukałem!
S: Wszystko gotowe na dzisiejszy wieczór!
< Rudiś >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz