Truchtałem przez łąkę. Dobrze jest być wolnym! Nagle do mego nosa doleciał nieprzyjemny zapach... To chyba, a nawet na pewno jest dym!
Może ktoś potrzebuje pomocy?
Skręciłem gwałtownie i udałem się w kierunku dymu.
Teraz to nawet wyraźnie widziałem jego zarys.
Wydobywał się ze starej stodoły...
Wbiegłem do niej i zauważyłem jakąś suczkę uwięzioną między dużymi belkami, które prawdopodobnie spadły z dachu.
Podbiegm do niej i zacząłem tylkać ją pyskiem, bo miała zamknięte oczy.
Kurde! Co mam robić?
Nagle zaczęła odzyskiwać przytomność!
D: Złap się mnie mocno
Zrobiła to bez wahania.
Była bardzo lekka i ładna. Położyłem ją już na trawie, gdy wyszliśmy.
D: Jak się tam dostałaś?
Am: Uciekłam i chciałam tu przenocować.
Liznąłem ją pocieszająco.
D: Chodź razem pójdziemy do pobliskiej sfory - zaproponowałem.
Skinęła łbem i wstała.
Po paru godzinach przybyliśmy na miejsce.
Powitał nas w niej Nero Nevo.
N: Rozgośćcie się, albo najpierw zabierzemy młodą pannę do lekarza.
Spojrzałem na nią.
D: Nawet nie wiem jak masz na imię.
Am: Ami.
D: A ja Danny, ale mów mi Dan
<Ami?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz