N: Jeśli tylko chcesz. - zaśmiałem się z lekką ironią.
Po krótkiej chwili dotarliśmy do celu. I jak się okazało ofiara była na swoim miejscu. Ugiąłem łapy by schować się wśród traw. Niestety moje starania poszły na marne, gdyż instynkt wziął górą. Zamiast złapać zwierzynę po prostu ją wypłoszyłem. Niestety, taka ma natura. Nie nadaję sie do polować. Wróciłem zrezygnowany do suczki.
Am: Nie poszło Ci z byt dobrze. - uśmeichnęła się zadziornie.
N: Rzeczywiście. - westchnąłem.
<Ami?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz